wtorek, listopada 21, 2006

Daysleeper

Dzisiaj jest cieeeezki dzien. Bo nie wiem z jakiego powodu, ale nie moglem spac. Do tego stopnia, ze o 7 rano, znudzony przekonywaniem sie ze chce mi sie spac, wstalem i zaczalem poranek w stylu przodownika pracy. Tylko na tym sie skonczylo, bo z produktywnoscia to nie mam dzisiaj nic wspolnego

Zainstalowalem sobie Office 2007. I to wlasnie ten program mnie obudzil gdy trzeba bylo isc na zajecia - bo troche zaliczylem miedzyladowanie na ksiazkach rozlozonych na biurku.

Potem na zajeciach zajmowalem sie udawaniem ze uwazam. Przyznam nawet dawalo rade.

A teraz postanowilem zrobic cos pozytecznego, wiec sfotografowalem zabe ktora nawilza atmosfere w naszym labie.

A tak poza tym to wszystko ze mna wporzo. :P