niedziela, grudnia 03, 2006

Dinner party 2

Idea piatkowego wieczoru to: nie robie nic co by mnie meczylo. Wiec nie robilem nic :) Ale za to w sobote postanowilismy po raz kolejny pokazac na co stac polska ekipe (wspierana przez Koreanczyka, ktory potrafi juz powiedziec "Jestes dobra zona" oraz "Pani Ha, jestem glodny" :)



Menu: Phoa, Becherovka, chipsy, i ogolnie takie takie. Duze interesowania, gotowalismy w sumie 2,5 godziny pod okiem Ha ktora jako jedyna miala pojecie jak to danie przygotowac :). Zjedzone, popite, odspiewalismy koledy - no bo juz swieta prawie i trza bylo isc spac. :) Super wieczor. Wlasciwie super weekend. Teraz powrot do rzeczywistosci.