czwartek, czerwca 28, 2007

Gyeongju

Wrocilismy w nocy do Seulu zeby sie zdrzemnac i moc rano wyruszyc do nastepnego celu. Rano wstalem... padalo ... wiec wrocilem do pokoju i bez entuzjazmu powiedzialem " Pada "

Krzysiek bez entuzjazmu nic nie powiedzial. Wiec ja tez niczego nie powiedzialem wiecej i przespalismy deszcz :)))) A przydalo sie :)

Potem w pociag do Gyeongju ogladac 1000-letnie grobowce



I ogromna buddyjska swiatynie