sobota, stycznia 20, 2007

Snowboardy

3 dniowy wyjazd zaplanowany byl od poczatku do konca nim jeszcze wyjechalismy z Seulu. Generalnie rzecz biorac caly plan wygladal tak: JEDZIEMY NA DESKE i JEZDZIMY i SPIMY i JEZDZIMY i SPIMY i JEZDZIMY i WRACAMY DO SEULU. Oczywiscie w przerwach umiescilismy podrzedne zajecia jak jedzenie, mycie sie itp. Chociaz z myciem to troche bylo cianko bo sie nikomu nie chcialo... a jak sie jeden nie kapie to nikt sie nie kapie :)

Ale od poczatku. Wyjechalismy w 2 osoby (유승 i ja) w piatek. Dotarlismy na miejsce na 5 po poludniu. Wypozyczenie deski, jedzenie, zakwaterowanie - o 6 wieczorem ruszylismy na stok. Ku mojemu zdziwieniu troche to inaczej tutaj wyglada niz w Europie.

  • Wyciagi pracuja 8.30am - 4.30 pm i 6.30pm - 4am. czyli mozna jezdzic niemal cala noc i caly dzien!
  • Na stoku ludzie sa poubierani jakby byli na pokazie mody - najdrozsze, najlepsze
  • Jest wiecej snowboardzistow niz narciarzy
  • Jak sie wysiada z gondoli, pan wyjmuje za nas sprzet i go podaje zyczac przyjemnego zjazdu
  • Po skonczonej jezdzie mozna oczyscic sprzet sprezonym powietrzem - bo przeciez szczotka to przezytek
  • Za 20.000 USD mozna sobie umozliwic dostep do prywatnego stoku i wlasnego wyciagu (tj. ten rejon jest tylko dla tych ktorzy oplaca wyzej wymieniona "skladke")
  • Wszedzie porzadek i pelna kulturka
Generalnie rzecz biorac zatkalo mnie porzadnie. Rejon do ktorego sie udalismy jest mniej wiecej wielkosci 1/2 malego skrzycznego, ale warunki sa o niebo lepsze. Wyratrakowane, oswietlone, dosniezone - (na snieg nie mielismy co narzekac tak czy inaczej).

Pierwszy dzien przejezdzilismy z 4 godziny i poddalismy sie o 22.30 bo zrobilo sie -15 i bylo ble.

Na nastepny dzien przygotowany byl mega plan - wstajemy o 7 i idziemy na stok a potem wracamy, dojezdza do nas 윤제 i razem jedziemy na inna gorke zobaczyc. Z planu wyszlo tyle ze podnieslismy zwloki o 10.30 i ominelismy poranne jezdzenie. Druga gorka byla oddalona o 3 godziny drogi, ale warto bylo. Caly kurort otwarto w grudniu 2006 - kasyno, baseny, park rozrywki, wyciagi, centrum handlowe i 3 wioski narciarskie. A no i wlasnie koncza budowac autostrade w tamto miejsce...

Wrocilismy do domu o 2 w nocy. Jedzonko i spac. W efekcie zgasilismy swiatlo o 4, bo bylismy tak zmeczeni ze nikomu sie nie chcialo nacisnac guzika na scianie.



Nastepny dzien - kilka godzinek zabawy na sniegu i trzeba bylo ruszac do domu zeby zdarzyc przed korkami. Troche nie zdarzylismy bo stalismy w korku przez 2 h ale za to nauczylem sie wtedy duzo koreanskiego :)

Ogolnie rzecz biorac super wyjazd. Nie moge sie doczekac kolejnych.