Tak juz oficjalnie z naszej 16tki zostalo 5 osob. Jutro kolejni wyjezdzaja. Zaczyna sie robic pusto. Jesli do 30 grudnia nie bedzie zadnej odpowiedzi bedzie to oznaczalo ze wracam do domu. Nie wiem czy cieszyc sie czy rozpaczac.
Z jednej strony fajnie byloby zobaczyc wszystkich, wyjsc na miasto, pobyc normalnym studentem.
Z drugiej - ale co jesli wszyscy i tak beda zajeci swoimi sprawami? Chodzenie i sepienie zeby ktos gdzies wyszedl. Szkola, praca itp. Ehhhh a poza tym moze w Polsce ta trawa wcale nie jest tak bardziej zielona...